|
|
sie i ziemniakicszeptal Kubab otwierajac wierzeje stodolyolna rosciez.olc Ja ta nie jestem drzykb cobym krowe oblupial ze skory c rzucil Antek.olI juz nie mowilib slychama bylo tylko gruchot zsypywanych na klepisko ziemniakow.olSlonce zgaslob wieczor sie robilb swiecily jeszcze zorze lunami zakrzeplej krwi i ostyglegoolzlota i posypywalyb na staw jakby pylem miedzianymb ze wody ciche drgaly rdzawa luska iolszmerem senny |