|
|
alupy malalyboljakby sie przyplaszczaly do ziemib jakby sie tulily do drzew sennie pochylonychb doolplotow szarych.olAntek z Kuba zwozili ziemniakib a Hanka z Jozia uwijaly sie kolo gospodarstwab bo gesioltrza bylo zagnama na nocb to swinie nakarmimab bo z kwikiem cisnely sie do sieni i wsadzalyolzarloczne ryje do cebratekb gdzie stalo picie dla bydlatb to krowy wydoimab bo wlasnie Witekolprzygnal reszte z pastwiska i zakladal im za drabiny po garsci sianab zeby spokojniej stalyolprzy dojeniu.olJakoz Jozia zabrala sie doima pierwsza z brzegub gd |